Zdjęcia z chrzcin

Zdjęcie studyjne chrzciny - maluch w czpce Mikołaja

O co tak naprawdę chodzi w zdjęciach z chrzcin?

Dawniej kiedy garnitur miało się jeden i to zazwyczaj ten od ślubu, a dziecko ubierało się elegancko i ładnie na chrzciny i komunie to ludzie chcieli uwiecznić ten wyjątkowo ładny strój na zdjęciu – czasem bardziej niż fotografowaną osobę. Strój miał dodać prestiżu i wytworności.

Dzisiaj kiedy pięknie ubieramy się na co dzień a jeśli chodzi o dzieci – no to już projektanci dziecięcej odzieży naprawdę się starają żebyśmy mieli na co wydać pieniądze – nawet odświętne ubranie na chrzciny czy komunii nie robi już na nikim aż takiego wrażenia.

Dzisiaj chcemy wspominać na zdjęciach uśmiech naszego malucha, pierwszy ząb, miny jaki potrafił robić.

Dlatego wielu rodziców decyduje się na bardziej nowoczesną wersję zdjęć z chrzcin i oprócz kilku tradycyjnych fotografii dziecka w białym eleganckim ubranku, oraz kilku pozowanych z rodzicami chrzestnymi czy całą rodziną, umawiają się na dodatkowe portretowanie dziecka „na luzie”.
Często wykonywane zresztą zupełnie innego dnia – zazwyczaj nie po ale np. tydzień przed chrzcinami.

Jest to o tyle dobre, że dziecko kiedy rodzice nie są jeszcze spięci i zestresowani imprezą, przyzwyczaja się już do studia – błysków fleszy i kojarzy sesję z dobrą zabawą. Za tydzień kiedy wystrojone z rodzicami i chrzestnymi przychodzi na sesję pozowaną nie odczuwa już stresu – nie płacze i wszystko idzie szybko i sprawnie.

Taki sposób fotografowania jest przez mnie preferowany.

Pozwala na więcej swobody, nie stresuje i nie męczy dziecka. Dzięki odstępowi czasowemu mam szansę całkowicie prze aranżować studio, co daje bardziej różnorodnie efekty końcowe.

Na pierwszą sesję –tę przed chrzcinami rodzice przynoszą różne zabawki, przebranka, gadżety. Wiele z takich przedmiotów posiadam w studio lub organizuję specjalnie na potrzeby sesji.
Ta część jest zdecydowanie na luzie i na wesoło.
Dziecko ma się śmiać, przebierać i dobrze bawić. Ja mam za zadanie fotografować to co w nim najbardziej charakterystyczne i najsympatyczniejsze.
Jeśli jest potrzeba robimy przerwę, maluch może się przespać, najeść itd.
Nie ogranicza nas czas.

Na drugiej sesji już się z „delikwentem” trochę znamy. Dzięki temu, mimo że czas goni, zdjęcia na ogół idą bezstresowo – co pozwala rodzicom szybciej dotrzeć do kościoła czy na imprezę.

Zobaczcie zresztą sami – w taki sposób powstały zdjęcia małej Wiki

Twój adres Email jest bezpieczny nigdy go nie publikuję ani nikomu nie przekazuję. Wymagane pola są zaznaczone *

*

*

Wystąpił błąd podczas wysyłania Twojego komentarza. Spróbuj ponownie

N a   F a c e b o o k u